Czy rybosomy mogły sie rozwinac z prostszych preku

jednej strony są one wypukłe z drugiej wklesłe. Strona wypukła wchodzi w

stronę wklęsłą i w ten sposób puszki trzymają się na swoich miejscach i

utworzona z nich piramida jest STABILNA. Co by się stało, gdyby puszki były z

obu stron wypukłe? Piramida by się po prostu zawaliła!!!

Przenosząc ten przykład na grunt biochemii i budowy białek, to w pewnych

BIOLOGICZNYCH STRUKTURACH bialka przejawiają własnie takie DOPASOWANIA, co

pomaga im się łączyć w ZłOZONE STRUKTURY.

Opisane puszki ze sklepu spożywczego miały po jednej takiej strukturze,

niektóre białka, które przyjmą strukturę przestrzenną, maja nawet PO KILKA

TAKICH PUNKTOW STYKU z innymi białkami,i są one takie same ,lub zupełnie inne!

Wspomniane przeze mnie „homologii” na które powoływali się ewolucjoniści w

debacie z Michaelem Behe ,a które miały dowodzić ,że witka bakteryjna mogła

STOPNIOWO powstać, ponieważ NIEKTORE (niektóre nie wszystkie, co jest kolejnym

problemem dla hipotezy kooptacji) z budujacych ją białek pelnia inne funkcje w

innych bakteriach choć są podobne, to mają jednak inne domeny UMOZLIWIAJACE

DOPASOWANIE!

To logiczne, ponieważ wynika z pelnienia ODMIENNEJ FUNKCJI! Więc oprócz

problemu STOPNIOWEGO „POZBIERANIA” tych białek w jednym organizmie, co by im

miało zacząc pełnić odmienną funkcje pojawia się dodatkowo problem DOPASOWANIA!

Czy ktoś usiłował rozwiazać ten dylemat? Nikt ,ewolucjoniści po prostu uznali

,ze wskazanie tych „homologów” jest wystarczajacym dowodem do obalenia

koncepcji nieredukowalnej złozoności..

Przenosząc to na grunt rybosomów; jak w przypadku witki mamy kilka problemów.

Oprócz problemu STOPNIOWEGO powstawania rybosomów na drodze ewolucji (jaka

korzyść z CWIERCrybosomu czy POLrybosomu?) mamy jeszcze dwa problemy. Pierwszy

to owe dopasowania białek do siebie wzajemnie. Jest to wymaganie tak

oczywiste, ze jego kwestionowanie jest jawnym KLAMSTWEM.

Istnieje problem takiego dopasowania, ktore dotyczy kazdego biakla z osobna

(rozne bialka moga miec takie same punkty „STYKU”, domeny umożliwiajace

dopasowanie), oraz dopasowania tych białek do odpowiednich senkwecji rRNA (i

odwrotnie). Ale ja tutaj powołam sie na inny, bardzo wymowny przykład.

Kazdy zorientowany wie ,że rybosomy składają się z dwuch podjednostek (małej i

dużej) i że te podjednostki łaczą się ze sobą zaraz przed translacją.

Co umożliwia tym podjednostką takie wprawne łaczenie się ze sobą?

Ano własnie owo subtelne DOPASOWANIE się do siebie białek ,które posiadają

odpowiednie „punkty STYKU”.