‚Malpoludy’–mnożenie bytów ponad miarę.

Mam nadzieję ,że doczekam podobnych wniosków na temat australopiteków.

archeowiesci.pl/2011/02/20/ostroznie-z-tymi-praludzmi/#more-7870

Ostrożnie z tymi praludźmi

W ostatnim „Nature” dwaj amerykańscy antropolodzy – Bernard Wood i

Terry Harrison – przedstawili powody, dla których naukowcy powinni być

bardzo ostrożni z ogłaszaniem odkrywanych szczątków naczelnych sprzed

4-7 milionów jako przedstawicieli homininów, czyli istot

charakteryzujących się m.in. dwunożnym chodem w pozycji wyprostowanej

(obecnie jedynymi homininami są ludzie).

Ich artykuł dotyczy trzech odkrytych w ostatnich latach gatunków:

Sahelanthropus tchadensis, Orrorin tugenensis oraz Ardipithecus

ramidus. W kościach wszystkich tych istot badacze dopatrzyli się cech

charakterystycznych dla ludzi (m.in. budowy wskazującej na chodzenie w

pozycji wyprostowanej).

Wood i Harrison przekonują jednak, że takie podobieństwa w budowie

mogą być efektem homoplazji, czyli wykształcenia się niezależnie

podobnych cech. Wskazują na dwa przykłady kopalnych naczelnych,

których budowa miała pewne cechy ludzkie, ale nie należą one do

homininów. Odkrytego kilkadziesiąt lat temu w południowej Azji

Ramapithecus początkowo uznawano nawet za członka szeroko rozumianej

ludzkiej rodziny, ale późniejsze badania wykazały, że jest on jedynie

bliskim krewniakiem orangutana.

Pewne cechy charakterystyczne dla ludzi ma również Oreopithecus

bambolii z Włoch. Niektóre z nich pozwalały nawet podejrzewać tę

istotę o poruszanie się na dwóch nogach. Jednak Oreopithecus okazał

się dość odległym krewniakiem ludzi, a nie homininem.

Wood i Harrison przekonują, że praktyka dzielenia wszystkich kopalnych

naczelnych sprzed 4-7 mln lat na dwie grupy, czyli szeroko rozumianych

przodków ludzi i przodków szympansów jest błędna. Jak tłumaczą, nie

należy zakładać, że wszystkie dawne gatunki mają swoich żyjących

potomków. Oprócz „grupy szympansiej” i „grupy ludzkiej” mogły być

jeszcze inne grupy, które po prostu wymarły. Znajdowane szczątki

dawnych naczelnych z pewnymi cechami podobnymi do ludzkich mogą być

właśnie pozostałościami członków tych grup.

Obaj badacze podkreślają jednak, że w żadnym razie nie twierdzą, iż

Sahelanthropus tchadensis, Orrorin tugenensis oraz Ardipithecus

ramidus nie należą do hominiów. Wskazują jednak, że jest to co

najwyżej tak samo prawdopodobne, jak to, że są małpami.

Wood i Harrison wskazują, że ich zdaniem najmocniejszym argumentem

pozwalającym zaliczać Ardipithecus ramidus i Sahelanthropus tchadensis

do „grupy ludzkiej” są ich stosunkowo małe kły (w przypadku Orrorin

tugenensis nie można ustalić wielkości kłów z braku odpowiednich

skamieniałości). Jednak także u niektórych małp kopalnych (np.,

Oreopithecus, Ouranopithecus i Gigantopithecus) zaobserwowano

zmniejszanie się kłów. Tym samym to również nie jest niepodważalny

wskaźnik przynależności do homininów.

Ostrze krytyki obu naukowców jest szczególnie wymierzone w zespół,

który badał szczątki Ardipithecus ramidus. Zdaniem Wooda i Harrisona

był to raczej przedstawiciel afrykańskich wielkich małp, a nie

hominin. Tim White, jeden z kierowników krytykowanego zespołu,

odpowiada jednak, że badania porównawcze wykluczyły taką możliwość.

Wood, B., & Harrison, T. (2011). The evolutionary context of the first

hominins Nature, 470 (7334), 347-352 DOI: 10.1038/nature09709

kopalniawiedzy.pl/czlowiek-malpa-ewolucja-przodek-czlowieka-Ardi-12528.html

Antropolodzy z George Washington University i New York University

kwestionują ostatnie odkrycia dotyczące ewolucji człowieka. W piśmie

Nature ukaże się wkrótce artykuł The evolotionary context of the first

hominins, którego autorzy starają się powściągnąć entuzjazm swoich

kolegów i przyglądają się szczątkom nazwanym Orrorin, Sahelanthropus i

Ardipithecus. Skamieniałości te zostały odkryte w ciągu ostatniej

dekady. Są datowane na 4-7 milionów lat i mają być najwcześniejszymi

przodkami człowieka. Najbardziej znany z nich, etiopski Ardi, znacząco

różni się od tego, co spodziewano się znaleźć, jednak został uznany za

naszego przodka.

Teraz amerykańscy naukowcy zdają się mówić panowie, spokojnie, nie

każda stara skamielina to przodek człowieka. Terry Harrison, profesor

archeologii i dyrektor Centrum studiów nad pochodzeniem człowieka

Uniwersytetu Nowojorskiego stwierdza: nie mówimy, że te skamieniałości

to z całą pewnością nie są przodkowie ludzi. Jednak ich status został

raczej wstępnie założony, a nie odpowiednio udowodniony i możliwych

jest wiele innych interpretacji. Naszym zdaniem z takim samym lub

nawet większym prawdopodobieństwem możemy stwierdzić, że to

skamieniałości małp spokrewnionych z wielkimi małpami i ludźmi.

Harrison i współautor artykułu, profesor anatomii ewolucyjnej i

dyrektor Centrum zaawansowanych studiów nad paleobiologią hominidów,

Bernard Wood, sceptycznie podchodzą do wymienionych powyżej odkryć i

ich interpretacji. Ich zdaniem skamieniałości trzeba jeszcze raz

sklasyfikować biorąc pod uwagę wszelkie niuanse. Uważają też, że

naiwnością jest sądzić, iż wszystkie skamieniałości to przodkowie

obecnie żyjących stworzeń. Przypominają też o istnieniu homoplazji, a

tymczasem – jak wskazują – obowiązująca obecnie teoria na temat

Ardiego wydaje się sugerować, jakoby homoplazja nie dotyczyła ludzi,

ale była powszechna wśród naszych najbliższych kuzynów. Zwracają

również uwagę, że o ile obecnie łatwo możemy odróżnić szczątki

współczesnego człowieka od szczątków współczesnego szympansa, to już

odróżnienie szczątków obu tych gatunków z czasów, gdy żyli Orrorin,

Sahelanthropus i Ardi nie jest proste.

Uczeni przypominają, że Ramapithecus był w latach 60. i 70. ubiegłego

wieku uznawany za przodka człowieka. Dopiero później okazało się, że

jest on blisko spokrewniony z orangutanem. Zwracają uwagę, że

najbardziej przekonującym dowodem na to, że Ardi i Sahelanthropus to

przodkowie człowieka są ich małe kły. Jednak, podkreślają, redukcja

kłów nie zachodziła tylko u ludzi, ale również niezależnie u wielu

linii małp.