naukowiec teista i naukowiec ateista.

nihil-istka napisała:

> Nieznajomosc NATURY stworcy jest stanem permanentnym dla skonczonego ludzkiego

> intelektu, ktory z definicji nie jest w stanie ogarnac NIESKONCZONEGO Boga.

Z definicji i natury. O tym też pisałem. Tak samo ateiści nie są w stanie ogarnąć czegoś ,co nie było jeszcze naszym wszechświatem,a co jest ich zdaniem bezbożne. Ja chce tylko wiedzieć dlaczego bezbozne koncepcje maja być bardziej godne wiary i naukowe niż wiara w Boga Stwórcę?

> Ja osobiscie nie marnuje energii na polemike z Darwinistami – bo jest to bezpro

> duktywne.

> Osobiscie, uwazam ze kluczowe jest dstrzezenie transcedencji Boga w kosmosie.

> Transcedencja ta nie narusza praw fizyki …

No własnie. Koncepcja Boga nie stoi w zadnej sprzeczności z prawami fizyki. Nawet opisy biblijnych cudów nie stoją, ponieważ Bóg jest twórcą wszelkich praw i moze w nie ingerować. To On ‚pociaga za sznurki’.

Kiedyś w samolocie spotkalo sie 2 fizykow ateista i teista.

Teista mowi; jaka jest naukowa koncepja powstania wszechswiata?

Ateista odpowiada; byla nicosc, z tej nicosci powstala osobliwosc, a ona wybuchla i powstal wszechswiat.

Po chwili naukowiec/ateista pyta naukowca/teisty: CZEGO BY SIE CHCIAL PAN JESZCZE DOWIEDZIEC?

p.