początek istnienia czasu

Czytając Q&A na stronie Craiga poruszona jest ciekawa kwestia.

Time begins to exist if and only if for any finite interval of time you pick there are only a finite number of equal intervals earlier than it. Having a beginning does not entail having a beginning point.

Mnie nie zaskakuje to co napisał, jednak pokazuje to chyba najbardziej klarownie dlaczego Craig się skupia tak bardzo na nieskończonościach. Ale jeżeli wybierzemy pierwszy interwał czasu – T0 to czy możemy powiedzieć, że jest wcześniej skończona ilość interwałów??

Czy dla interwału T0 możemy zapytać o ilość interwałów wcześniej niż T0?? Wydaje mi się, że nie może być czegoś takiego jak wcześniejszy interwał niż T0, ale teraz jak zinterpretować to, że nie ma interwałów wcześniej niż T0) na (wcześniej niż T0 jest zero interwałow), a zero to liczba, czyli jest zerowa liczba interwałów wcześniej, to wchodzimy na grząski grunt.

Pytanie podstawowe czy to ma sens??



„Ci, którzy sprytnie symulują szaleństwo w zdecydowanej większości są psychopatami, a część z nich faktycznie jest szalona.” – Eugene Bleuler