Przyjrzałabym się jeszcze wynalazkom: IBS i ADHD

I takiemu likarstwu na kaszelki omnipotentnemu (to już nasze podwórko), o którym pewna pani wielki autorytet łaskawa była wypowiedzieć w prywatnej rozmowie taką mniej więcej rzecz: „A ten /nazwa leku/ to to jest dopiero ciekawostka. Samą mnie to zastanawia, przecież poza Polską tego nikt nie stosuje, pani wie, przecież ja jeżdżę i rozmawiam z kolegami zza granicy, o tym nikt nie słyszał… ale wie pani, co? Ja to sama też zapisuję, ta pani z /nazwa firmy słynącej również z innych likarstw trzepiących kupę kasy/ jest taka miła”. Autentyk. MIŁA. Gdyby chociaż kasę dawała, zrozumiałabym, pecunia non olet, ale ona jest zwyczajnie „miła”, a wy bulicie i łykacie jakieś nie wiadomo co i po co.