Re: Bździsz, bo chcesz dziewczynie zaimponować

Podstawowa definicja przekroju czynnego to nie jest żaden „rozkład prawdopodobieństwa”. Rozkłas prawdopodobieństwa i w ogóle czegokolwiek to funkcja, przemądzały studencino, a jak sie mówi o funkcji, to już trzeba to dokładniej sprecyzować. Jak się mówi „rozkład prawdopodobieństwa”, to trzeba dodać „czego”, nie moze „rozkład prawdopodobieństwa” po prostu, ot tak, zawisnąc sobie w powietrzu. Inaczej to o wszystkim mozna by było powiedzieć, że jest to „rozkład pawdopodobieństwa” — o Twojej mamusi tez mozna by to było powiedzieć, że była rozkładem prawdopodobieństwa, bo przecież rozkładała wiadomo co, jak klient sie nadarzył (więc rozkład), i jednej nocy zdarzało sie trzech, innej pięciu, i nie wiedziała nigdy zawczasu, ilu ich bedzie danej nocy miała, wiec było i prawdopodobieństwo.

A co do innych rzeczy, to w zasadzie powtórzyłeś to, co ja powiedziałem, tylko ubrałes to w „mądrzejsze” słowa. Ja wszak podałem wzór, który najczęściej stosuje sie w tej pierwszej metodzie, którą wymieniłeś. Metoda „rejection” to krzyk rozpaczy, nie napsałem o niej, ale przeciez powiedziałem, ze o róznych metodach mozna poczytać w „Numerical Recipes”, która zna każdy fachowiec (ty tej ksiazki nie znasz, oczywiście, bo na polski jej nie przeprzetłumaczono). Więc sie wymadrzasz, a głownie o co Ci chodzi? — ano, o to, że spodziewaśz sie, iż pod tym „panieńskim” nickiem ukrywa się facet, więc może uda Ci się załatwić z nim randkę i go przytsfelić, pedofilu jeden. Te wasze numery sa powszechnie znane.