Re: Ingerencje w przeszłość – czyli Xeelee people

Po krótkiej wymianie zdań z uczestnikiem dyskusji „stefan4” przekonałem się (…ponownie), że czasami uczestniczenie w dyskusji np. tej grupy, jednak czasami daje pewien „przyrost”,. .. jest w stanie zmienić nieco poglądy … (..hm… tzw. „personal construct – w sensie Georg’a Kelly)

Otóż muszę przyznać, że słowa „Stefana4” .. przekonały mnie .. do częściowej zmiany moich poglądów. Chodzi mi o następujące, wypowiedziane przez niego zdania .:

>całe dzieje wszechświata mogą być ustalone i zamrożone, i tylko nam się po trochu ukazywać, jak wyświetlany film. Kiedy patrzymy na film, to też nie wiemy, co się za chwilę wydarzy (chyba, że to jest film akcji z Hollywoodu…), ale on już jest, gotowy, z gotową przeszłością i przyszłością aktualnej klatki.

> Nie ma żadnej fizycznej sprzeczności w przyjęciu, że przyszłość wpływa na przeszłość w takim samym stopniu, w jakim przeszłość wpływa na przyszłość. Czyli że bieg wszelkich spraw jest ,,negocjowany” między przyczynami a skutkami, bez pierwszeństwa dla żadnej strony

> Nie jest więc tak, że każde cofnięcie się w czasie musi zaburzyć teraźniejszość. Niezbyt uważnie (lub zbyt humanistycznie) czytałeś cytowany przez Ciebie samego wywiad z profesorem Nowikowem, on to właśnie wyjaśnia. Jeśli Twoja podróż w przeszłość miałaby zaburzyć teraźniejszość, to ta teraźniejszość już obecnie jest zaburzona, bo podróż już się odbyła. Cokolwiek chciałbyś zrobić po lądowaniu w przeszłości, to już zrobiłeś i skutki tego są z nami…

Otóż w świetle wypowiedzi „stafan’a4” – (który chyba skłania się ku temu, że przeszłość istnieje … nie została wymazana) .. można by wyobrażać sobie, że pewne aspekty Wszechświata są stale zmieniane przez zamieszkujące w nim istoty inteligentne . Stale zachodzące ingerencje naszych potomków – > „w przeszłość” powodowałyby zmiany biegu m. inn. wydarzeń historycznych – jakkolwiek my nie dostrzegalibyśmy … nie zdawalibyśmy sobie z tego sprawy że owe ingerencje .. „w przeszłość” zachodzą .. Po prostu sądzimy .. że tak właśnie rozwijają się sekwencyjne „tylko nasze” wydarzenia historyczne. ..

Jednym z mechanizmów ingerencji naszych potomków wstecz do „naszego czasu”.. mogły by polegać np. na „odpowiednim kojarzeniu par”, inkarnacjach takich osobowości jak Einstein, Gauss, Euler, Cardano, Mozart, Goethe…

Tym nie mniej, … jako że [ „wyobrażenie o Wszechświecie takim, że również „przyszłość” jest już „zmontowana” ] jest przerażające.. gdyż za bardzo deterministyczne !!! . Toteż wolę zakładać .. że być może my jesteśmy we wnętrzu owej czterowymiarowej sfery czasoprzestrzeni gdzieś .. dość daleko za „czołem ekspansji czasoprzestrzeni”… jakkolwiek ów „front ekspansji” istnieje – i na wskutek „rozprężania się czasoprzestrzeni – zachodzi. Przy takim założeniu ..”ci którzy są już względem nas w przyszłości .. mogliby ingerować do „naszych czasów”…

W świetle uwag sformułowanych przez „Stefan’a4″ bardziej zrozumiałe stały się dla mnie tezy Fred’a Hoyle’a pobrane z jego książki pt.: [ ” The Intelligent Univers. A new view on creation and evolution.”, Michael Joseph Ltd. London, 1985 ] , która kiedyś wywarła na mnie ogromne wrażenie. Cytowałem te jego tezy w którejś z moich książek – bo były zdumiewające – ale nie rozumiałem ich do końca .. Przytoczę je tu ponownie .:

„W skali kosmicznej, efekt wtłaczania informacji z przyszłości (w przeszłość) ma

także daleko idące konsekwencje (filozoficzne)…”

„… P i e r w o t n a p r z y c z y n a to nie coś co istniało wcześniej i z

czego powstajemy, lecz coś co jest źródłem informacji, rodzajem ‚wyższej

inteligencji’ – jeśli wolicie, która jest umiejscowiona w odległej przyszłości.”

„… Biorąc to pod uwagę można przesłania religijne odczytać w ten sposób :

‚Pochodzisz z czegoś co tkwi gdzieś tam w przyszłości’. Szukaj tego a znajdziesz

znacznie więcej niż się spodziewasz'”.

„Wpływanie na przeszłość jest czymś zasadniczym dla Tworu tkwiącego w

przyszłości, gdyż uzasadnia to i umożliwia wręcz jego istnienie”.

Ostatnie, ważne zdanie Fred Hoyle uzasadnia jednym krótkim, uderzającym zdaniem:

„Wszystko co istnieje, istnieje dzięki uprzejmości wszystkiego innego

(Everything exists at the courtesy of everything elese)”.

W podrozdziale w/w książki zatytułowanym: „The self -contained

cosmos”, astrofizyk ten napisał wręcz że „przeszłość dokonuje interwencji w przyszłość głównie przez subtelne, jednostkowe („kwantowe”) wpływy na jednostki tzn. poszczególne osoby. Interwencje te zachodzą głównie przez tworzenie pewnej pary partnerskiej. („… although the future can interfere with the past through the subtle effects on individual quantum events. … future intervene that two people form a couple…”)

W świetle tych wywodów, mniej fantastyczna wydaje stę więc także niezwykle ważna powieść s-f Baxtera, o której wzmiankę znalazłem w obrębie hasła w en.wikipedii .:

en.wikipedia.org/wiki/Kardashev_scale

Autor wpisu charakteryzuje cztery stopnie – możliwej mocy cywilizacji – przez podanie odpowiednich przykładów powieści s-f . Dla cywilizacji o mocy 4 -tego stopnia podaje on następujący przykład .:

[ The Xeelee in the Xeelee Sequence by Stephen Baxter. They modified their own history and have spread across the universe, typically being concentrated in the heart of galaxies where they use the black holes for their own purposes. (en.wikipedia.org/wiki/Xeelee#Xeelee) ]

~ Andrew Wader