Re: Nad nicością „wisi”rachunek prawdopodobieństw?

Czy nad nicością „wisi rachunek prawdopodobieństw?”

> Podobno jest coś ponieważ coś może by ba nieskończenie wiele sposobów, a nic może być tylko na jeden, więc nie ma szansy by było nic ..

Nawet ten argument ma słabe strony. Zakładamy bowiem wtedy, iż nad pierwotną nicością „wisi (albo jest obok)” rachunek prawdopodobieństwa – cała matematyka – jako idee Platońskie ? Dlaczego w absolutnej nicości „rachunek prawdopodobieństw” – miałby obowiązywać ?

Aby się nie przekomarzać w nieskończoność – przypominam moją tezę wyjściową.: [ Wydaje się iż racjonalnie uzasadniono iż nicość nie może istnieć… Ze zawsze było coś …..]

Rozważania nad odpowiedzią na to pytanie nie są jednak jałowe, gdyż uczą pokory i zastanowienia nad ostrymi i jednoznacznymi stwierdzeniami teologicznymi .. Jeśli bowiem stwierdzamy np. ” na początku było Słowo ..” – to także powstaje pytanie .. „Dlaczego na początku … w pustce ? … „wisiało Słowo” … zamiast nic? ~ Andrew Wader?