Re: po co nauka skoro..

Mi sie zdaje, ze pytanie jest bledne, poniewaz oparte jest na streotypie, mowiacym, ze wiara jest zaprzeczeniem nauki. Lub, ze wiara stoi w opozycji do nauki. Wg. mnie tak nie jest. Wiara i nauka moga wspolistniec. Moga tez istnies rownolegle nie wchodzac sobie w droge. Dla wierzacych naukowcow, nauka jest sposobem na poznanie Boga. Czesto jednak niewierzacy naukowcy probuja udowodnic swoja praca, ze Boga nie ma. Taka postawa nie pomaga ani nauce, ani ogolnie relacjom Nauka – Wiara.

Mamy wiec dwa uklady. W jednym niewierzacy naukowiec poznaje Swiat, w drugim wierzacy poznaje Stworce. W jednym i drugim przypadku praca przynosi satysfakcje 🙂

cheers



<-= Have you ever noticed how fast Windows runs?? =->

<-= Neither have I =->