Re: Przyczyna emisji CO2…

panie tbarbasz … ewidentnie przyjął Pań błędne założenia w obliczaniu rachunku

ja osobiście zmierzyłem ilość wydychanego powietrza przeze mnie i pańskie 10 litrów to trochę za mało jak na minutę,, standardowo człowiek potrzebuje na jeden wdech od 1-4 litrów powietrza – proszę aby każdy czytelnik wziął torebkę foliową odpowiednią dla objętości wydychanego powietrza, a potem np. szklankami wody (250 ml) uzupełnić ja do podobnej objętości (tym domowym sposobem można obliczyć mniej więcej zakresy objętości wydychanego powietrza)

jeśli dodamy wiedzę medyczną, iż człowiek wykonuje od 12-25 oddechów na minutę to otrzymujemy dwa kolejne zakresy, a sumując je możemy powiedzieć, że

człowiek wydycha od 12 do 100 litrów powietrza na minutę w zależności od fizjonomi/aktywności

kolejna sprawa to taka że tak naprawdę wydycham 3,97 % co2 0,03 już tam było w momencie wdechu

doba ma 1440 minut, a dla uproszczenia lepiej zamienić to na oddechy a najlepiej na litry

1440*365*(12 lub 100 litrów)= 6307200 – 52560000 (taki jest zakres przerobu, przy czym aktywność ludzką oszacuję na końcu)

gęstość co2 to 1,96 kg na m3 powietrza (1000 litrów powietrza), przy czym należy pamiętać, że my wydychamy tylko 3,97% co2

gęstość tlenu to 1,43 kg na m3(przy czym różnią się one dodatkiem węgla, co w dużym skrócie daje nam gęstość samego węgla c rzędu 0,43 kg na m3) = czyli sam węgiel jaki produkujemy ma prawie pięciokrotnie mniejszą gęstość od co2 (to a propo dalszych wypowiedzi dotyczących norm emisji węgla i tych strasznie brzmiących gigaton)

ale wróćmy do obliczeń:

posługując się powyższym wydychamy/produkujemy

(6307200 lub 52560000 / 1000) * 0,0397 = od ok 250 do ok 2086 kg co2 rocznie na osobę

zakładając, że ok 9 godz. człowiek śpi i 9 godz. pracuje fizycznie, a resztę dnia jest aktyny przeciętnie (przy czym nie wszyscy pracują fizycznie na świecie i nie wszyscy tyle śpią).

myślę że bezpiecznie będzie wziąć około 1,8t co2 rocznie

co daje nam przy 6,5 mld mieszkańców: 11,7 mld ton co2 (dwutlenku węgla)

i z grubsza dzieląc przez 5 ok: 2,34 mld ton c (węgla)

nie wiem skąd u Pana te gigatony, ja z niedowierzaniem liczyłem to kilka razy i otwarłem kilka mądrych książek, żeby się upewnić, proszę spróbować poszukać dokładniejszych danych i spróbować jeszcze raz, zmierzyć własny oddech itp.. przekazywanie wiedzy innym to duża odpowiedzialność bo każdy potem powtarza błędne informacje

ale pójdźmy krok dalej, ja osobiści jestem przeciwnikiem „cieplarnianego szaleństwa” i jestem zwolennikiem teorii „słońce -> temperatura -> ocean -> co2”, a nie dość wątpliwej teorii „co2 -> temperatura”, i szaleństwa prasowego… w tym celu polecam badania naukowe instytutów naukowych nie związanych z polityką, mediami czy onz, zresztą wyniki badań łatwo samemu przeanalizować, nie trzeba wierzyć w niczyje wnioski

ale kontynuując:

my wytwarzamy maksymalnie weźmy 13 mld ton co2 rocznie

niestety nie znam się na przemyśle, jestem medykiem, więc nie przytoczę tutaj żadnych liczb przemysłowych

obecnie wiadomo, że największy udział wśród gazów cieplarnianych ma para wodna, ale jej emisja jest w miarę stała

największy przyrost gazu cieplarnianego zanotował metan

pl.wikipedia.org/wiki/Gaz_cieplarniany

a największym producentem gazów cieplarnianych jest ocean przy czym producenci plasują się nastepująco

oceany – 330 Gt co2 rocznie

rośliny, zwierzęta, i inne oddychające (w tym ludzie) – 220 Gt co2 rocznie

rośliny , zwierzęta, bakterie (pozostała aktywność, umieranie, rozkładanie, itp.) – 220 Gt co2 rocznie

całkowita ludzka emisja (oddychanie, przemysł, produkcja, itp) – 26,4 Gt co2 rocznie

oczywiście fajnie jest jak się przejmujemy środowiskiem, ale powinniśmy to robić z dbałości o naturę i środowisko, a nie popychani jakąś tragi-komedią cieplarnianą

największy producent, czyli ocean, produkuje co2 w zależności od temperatury, a jego głównym dostawcą w tym przypadku jest słońce

raczej nie wybijemy wszystkich organizmów żywych, żeby było więcej o2 dla nas

ze słońcem też nic nie zrobimy

więc powinniśmy się skupić na sobie, ale historia klimatyczna pokazuje, że zmiany emisji i temperatur zachodziły na długo przed tym zanim człowiek zaczął wydobywać ropę, gaz, węgiel, itp., a nasza kochana planeta już nie raz miała do czynienia z ociepleniem klimatu i według naukowców były to złote lata dla planety, zwłaszcza dla roślinności, a co z a tym idzie dla wszystkich gatunków korzystających z niej

proponuje literaturę naukową o klimatach i oceanach, także badania naukowe o historii zmian klimatycznych na przestrzeni tysiącleci – paradoksalnie ocieplając klimat, będziemy mogli wykarmić więcej ludzi, bo będziemy mieli lepsze plony, a świat sobie poradzi, przyjdzie czas, że słońce będzie trochę mniej aktywne, ocean reaguje na to z kilkusetletnim opóźnieniem, w końcu duży jest, i będziemy błagać o te kilka stopni więcej na termometrze

jeszcze 4 dekady temu ludzie zastanawiali się czy grozi nam epoka lodowcowa, a przecież wojna i przemysł zbrojeniowy dali nieźle w kość, tymczasem od lat 40 do 80tych notowano regularne spadki temperatury

problem jest dużo szerszy, i ja nie jestem najlepszym źródłem wiedzy, jeszcze raz zapraszam do literatury niezależnej politycznie, pozdrawiam