Re: rybosomy cz;3

Wklejam jeszcze jeden moj wpis. Moze

jednak Leszek Trzeciak cos wyprodukuje?

Został poinformowany ,ze tutaj toczy się dyskusja i ze wkleilem jego

wypowiedzi. Niech swiat dowie sie o madrosciach dr. Lecha Trzeciaka!

> > Najwazniejsze pytanie, jakie zadaje sobie teoria ewolucji, to takie, czy

> > złozone, zintegrowane struktury biologiczne mogły się rozwinąć z

> > prostszych

> > PREKURSOROW. W watku „czy zycie moglo powstac przypadkowo” wielu

> > Dyskutantow

> > sie nad tym zastanawialo odnośnie rybosomów. W pokrewnym watku na

> > pl.sci.biologia postanowił zmierzyć się z tym problemem dr. biologii

> > molekularnej Leszek Trzeciak.

> > Postanowiłem więc załozyć nowy wątek, ponieważ uważam ,ze wyczerpująco

> > odpowiedzialem mu (i innym wątpiącym ) na jego zarzuty.

>

> Dr T. ze strachu przed

> konsekwencjami prawdy, posiadł silną wiarę w to, ze kiedyś jednak nauka

> odkryje coś co będzie stanowiło niezaprzeczalny dowód darwinizmu i będzie

> tego bronił choćby miało to znamina bezdennej głupoty.

No cóż inteligentny projekt opiera się na tym co już wiemy ,a nie na tym, co

dopiero wiedzieć będziemy. Broniąc pogladu o SAMoistnym powstaniu zycia przy

powoływaniu się na przypuszczalną przyszłą wiedzę , to nic innego, jak tylko

nielogiczny argument z niewiedzy. Jezli Trzeciak napisałby: „udowodnij mi ,że

w przyszłości nauka nie będzie w stanie zrozumieć drogi SAMoistnego powstania

zycia”, to OK, pod warunkiem ,ze Leszek nie będzie tego traktował jako dowodu

na to,ze takie rozwiązanie się znajdzie.

Trzeciak jednak, przy wielkim nadużywaniu poprzez rażący i tak wymagany w

nauce, brak precyzji postuluje jakieś bliżej niezidentyfikowane zjawiska

przyrodnicze i każe mi udawadniać ,że przy ich udziale życie nie mogło powstać!

Toż to jakaś paranoja. Trzeciak rzeczywiście ma duże problemy z logiką:)

> Dlatego jeśli nawet

> podejmie z tobą jakąś polemikę, to schemat jego paraargumentacji jest do

> przewidzenia. Będzie cię wodził po bezdrożach wiedzy niedokończonej bądź

> szczątkowej, próbując wmówić, że meandry bezowocnych naukowych eksperymentów

> to droga prosta ze światłem prawdy ewolucjonistycznej tuż tuż widocznej już

> prawie za horyzontem

To mu się akurat nie uda. Trzeciak z doskoku zajmuje sie tymi problemami (on

jest już przekonany i jak już wertuje jakieś merytoryczne zródła, to głównie

na potrzeby naszych dyskusji). Ja natomiast jestem na beżaco (co wykazalem

streszczając w poście, który ten watek rozpoczął) z tą problematyka, a jak sam

Trzeciak wie doskonale pewne problemy przewidziałem już lata temu:)

Czy uważasz ,ze jak isniałoby jakieś zadowalajace wyjasnienie ewolucji

rybosomów (czy innych zjawisk przyrodniczych, które opisałem w licznych

postach na tej grupie), to Trzeciak posunał by się do wygenerowania głupot,

jakie zaprezentował?

Ostatnio czytałem dobry artykuł. Jeden biolog prowadzi bibliotekę białek i

drogą manipulacji molekularnych tworzył różne „kalekie” białka, które pozniej

testowal in vivo w zywych komórkach. Niektóre i w pewnych wyszczególnionych

przypadkach/ procesach biologicznych spełniały optymalnie swoje zadania.

Trzeciak (od razu się domyśliłem) musiał czytać to doniesienie i w sposób

nieuprawniony (ponieważ zastosował te informacje do procesów i struktur

biologicznych, gdzie one się nie sprawdzają) zastosował odnośnie problemów

związanych z ewolucją rybosomów.

Mało tego–odniósł te obserwacje w stosunku do polipeptydów złozonych z mniej

noż z 50 aminokwasów!

Doszedł do jakiegoś paradoksalnego wniosku ,że jeżeli niektóre długie

polipeptydy o niestabilnej konformacji potrafią w niektórych przypadkach

spełniać swoje funkcje, to mogły je spełniać mniej niz z 50 aminokwasów

złozone białka, poniewaz zdaje sobie sprawę ,że białka budujace rybosomy na

poczatku rzekomej ewolucji nie mogły być ani tak długie,ani tak złozone.

Przy tym darował sobie pokazania granicy redukcji długości tych polipeptydów,

to znaczy jaka długość ,jego zdaniem, umożliwiałaby prawidłowe funkcjonowanie

protorybosomów.

Nie pisałem wszesniej o tym ,tych doświadczeniach, ponieważ nie chciałem

odkrywać wszystkich kart. Widać teraz jak w imie wiary w SAMOdziejstwo

Trzeciak jest zdolny przekręcać fakty i wypatrzać wyniki prawdziwych

eksperymentów.

> w między czasie dla wytrącenia adwersarza z równowagi

> każąc ci udowadniać że nie jesteś żyrafą.

>

Na te numery też już nabrałem odporności. Trzeciak po prostu sie kompromituje:)

p.