Ryby odzyskują oczy, żaby zęby, owady skrzydła..

Biologia nas jeszcze nie raz zaskoczy, a to, co było uważane za dowody ewolucji może się okazać procesami opartymi na mechanizmach, które z neodarwinizmem nie mają niczego wspólnego.

Prawo Dollo było by naruszone, gdyby np. skrzydła nietoperzy powtórnie

(z założenia)

zaczęły pełnić funkcję typowo lokomocyjną wracając do formy zwykłych

nóg. Czy jakby walenie stały się znowu czworonogami. Jeżeli uruchamia

się stary program genetyczny, który z jakiegoś powodu został wyłaczony

i w ten sposób powraca stara cecha/organ, to patrząc ewolucyjnie mamy

do czynienia z atawizmami. Tutaj jedkak mamy do czynienia dokladnie z

tym samym mechanizmem ,który tutaj opisałem,a który dotyczy ryb

jaskiniowych. Chodzi o dostosowanie w ramach normy reakcji na

srodowisko; zeby (oczy) były zbędne, zanikły ze względu na koszt ich

utrzymania. Zaczeły być potrzebne znowu zaczeły się wykształcać. Jest

nie do pomyślenia ,zeby geny kodujace zęby i pozostające przez

200.000.000 bez kontroli przez selekcję naturalną mogły tak długo

zachowywać możliwość ponownej aktywacji poprzez rewersję (mutację

odwracającą skutki zepsucia genu). Pamietajmy ,że według TE ostatni

wspólny przodek ptaków, który miał zęby zył 100.000.000 lat temu. Tym

odległym datowaniem usprawiedliwia się ,że w genomach ptasich nie ma

żadnych genów kodujących zęby za wyjątkiem genu kodującego emalię

(szkliwo), która jest używana w połaczeniach pomiędzy dyskami

kręgosłupa.

Podobne procesy mogą mieć miejsce u waleni, które utraciły tylne

kończyny, bo w danym srodowisku stały się zbyt kosztowne (znany jest

powszechnie przypadek delfina, który je odzyskał ). Czy jeżeli chodzi

o uzębienie u embrionów waleni fiszbinowych. Jeżeli rzeczywiście

wnioski owe nie są oparte na mylen interpretacji czy oszustwie, to w

przeszłości młode fiszbinowce mogły posiadać zeby mleczne, które

służyły do obrony bezbronnemu cielakowi (to taka moja teoria).

Na przykładzie ryb jaskiniowych (również tutaj o tym pisałem) znany

jest nawet mechanizm genetyczny wymuszajacy odzysk oczu w warunkach

powrotu do oświetlonego srodowiska. Mało tego. Ryby jaskiniowe, które

tracą zwrok rownocześnie zyskują na produkcji większej ilości kubków

smakowych, jak i receptorów węchowych, co ułatwia orientację w

całkowitych ciemnościach rekompensując utratę zbędnych w ciemnościach

i kosztownych oczu.

[Tutaj link do doniesien o zebach u

fiszbinowców.

www.racjonalista.pl/kk.php/s,7429

Fiszbinowce: śliczna forma przejściowa]

Dodaję też inne podobnyeprzykłady.

kopalniawiedzy.pl/forum/index.php?topic=17558.0#msg73620

Waga głosu: 3

Odzyskały zęby po 200 mln lat

<< : Styczeń 31, 2011, 11:49:20 am >>

Po ponad 200 mln lat przerwy w żuchwie żab Gastrotheca guentheri

ponownie pojawiły się zęby. G. guentheri są jedynymi żabami, które

mają zęby zarówno w szczęce, jak i w żuchwie.

Teraz naukowcy znów zastanawiają się, czy zgodnie z prawem Louisa

Dollo, złożone cechy ulegają w toku ewolucji zatraceniu raz na zawsze

(i G. guentheri stanowią wyjątek potwierdzający regułę), czy jednak

mogą się później pojawiać jeszcze raz. Wiele wskazuje na to, że

reewolucja nie zdarza się wcale tak rzadko…

Żaby z występującego w Ameryce Środkowej i Południowej rodzaju

Gastrotheca są nazywane żabami-torbaczami, ponieważ noszą swój skrzek

w sakiewkach na grzbiecie. Zespół doktora Johna Wiensa zajął się

jednak nie rozmnażaniem, lecz zębami w żuchwie reprezentującego go

niezwykłego gatunku.

Połączyłem dane ze skamieniałości i sekwencjonowania DNA z nowymi

metodami statystycznymi i wykazałem, że żaby straciły zęby w żuchwie

ponad 230 mln lat temu. U G. guentheri pojawiły się one jeszcze raz w

ciągu ostatnich 20 mln lat.

Utrata zębów żuchwowych u przodków współczesnych żab i ich ponowne

pojawienie u G. guentheri stanowi silne poparcie dla kontrowersyjnego

pomysłu, że złożone cechy anatomiczne, które zostają utracone w toku

ewolucji, mogą się rozwinąć jeszcze raz, nawet gdy były nieobecne

przez setki milionów lat – wyjaśnia dr Wiens, który uważa, że w ten

sposób zdemaskowano lukę w prawie Dollo.

Naukowiec ze Stony Brook University podkreśla, że skoro żaby zawsze

miały zęby w szczęce, mechanizm rozwoju zębów był stale obecny. G.

guentheri odzyskały więc po prostu zęby w żuchwie, nie musząc

reewoluować samych mechanizmów tworzenia zębów.

Amerykanin uważa, że obnażona luka w prawie Dollo dotyczy też innych

przypadków, kiedy wydawało się, że doszło do ponownego wyewoluowania

utraconych cech, np. palców u jaszczurek czy etapu larwalnego u

salamander.

———————-

www.robale.pl/index/2/150/karaluch

W procesie ewolucji owady z rzędu straszyków utraciły skrzydła, po

czym na nowo je wykształciły. O procesie, każącym na nowo spojrzeć na

pewne elementy teorii ewolucji, czytamy w „Nature”.

Straszyki (Phasmida) to owady z rzędu zaliczanego do uskrzydlonych.

Liczne ich gatunki (np. patyczaki) mają jednak częściowo lub

całkowicie zredukowane skrzydła.

Prof. Michael F. Whiting z Brigham Young University w stanie Utah

analizował sekwencję DNA 35 gatunków straszyków, chcąc stworzyć ich

drzewo genealogiczne. Przy okazji odkrył zaskakujące fakty dotyczące

ewolucji ich skrzydeł.

Z genetycznych badań Whitinga wynika, że prymitywni przodkowie wielu

gatunków współczesnych straszyków utracili zdolność lotu, następnie,

po jakichś 50 mln lat ewolucji, owady odzyskały skrzydła. Proces taki

zachodził przynajmniej cztery razy.

Entomolodzy często opisują przypadki gatunków tracących zdolność lotu.

Są to np. owady migrujące na wyspy. Utrata przez nie skrzydeł to

przejaw adaptacji. Tracąc skrzydła, nie narażają się na sytuację, w

której porwane wiatrem spadną do morza. Skrzydeł brak także większości

owadów żyjących na śniegu. Chodzi tu o to, by jak najbardziej

ograniczyć powierzchnię, przez którą tracą ciepło.

Przykład straszyków jest pierwszym, w którym udało się stwierdzić

odzyskanie zdolności lotu po uprzedniej jego utracie.

Do przypadków funkcji tak złożonych, jak zdolność lotu czy widzenie,

stosuje się zwykle prawo nieodwracalności ewolucji. Mówi ono, że w

procesie ewolucji niemożliwy jest powrót do wcześniejszego stadium

rozwoju – nawet, gdy organizmy znajdują się w identycznych warunkach,

jak ich przodkowie. Jeżeli np. któryś z narządów zaniknie, a na jego

miejsce pojawi się podobny, to pochodzenie tych narządów jest inne.

Zdaniem badacza, wyniki te mogą pociągnąć za sobą potrzebę zmian tego

elementu teorii ewolucji. „To pierwszy przykład cechy złożonej,

utraconej i odzyskanej później w trakcie ewolucji” – mówi Whiting.

Informacje na temat wytworzenia skrzydeł (nawet, jeśli w danym

momencie owad ich nie ma) zachowują się w genomie. Zdaniem Whitinga,

genetyczne „instrukcje” wzrostu skrzydeł są podobne do „instrukcji”,

według której wykształcają się odnóża. W długiej perspektywie czasu

mogą być one „włączane” bądź „wyłączane” – podejrzewa badacz.

„Około 50 mln lat po utracie skrzydeł z jakiegoś powodu okazało się

korzystne, by niektóre gatunki straszyków skrzydła odzyskały” – pisze

Whiting. Obecnie znamy różne gatunki tych owadów – skrzydlate i

bezskrzydłe.

Kolejne badania mogą ujawnić podobne zjawisko u karaluchów i innych

owadów, może także i wśród innych zwierząt – sądzi Whiting.

artykuly.animalia.pl/artykuly.php?id=215

[Pod adresem są świetne fotki tego

Science nr 5474/2000

——————————————————————————–

„Uczeni są już na tropie genetycznych przyczyn powstawania nowych gatunk