Statystyka

Są kłamstwa, wielkie kłamstwa i statystyka. Zauważcie, że w „domach wolnostojących” też pojawiał się dym – czyli niby skąd?

W polskim tytule mowa o „apartamentowcach”, czyli sugeruje nam się luksusowe domy wielorodzinne. Z tytułu wynika jednak, że wyróżniono 3 grupy: domy wolnostojące, szeregowe i inne. Czyli głównie bloki. Na jakim terenie prowadzono te badania? Na Manhattanie? Czy na jakimś przeciętnym obszarze, gdzie ludzie zamożniejsi z reguły mają własne domy, a w domach wielorodzinnych mieszka garstka zamożnych (w penthouse’ach i prawdziwych apartamentach, a nie mieszkaniach) i rzesza biedaków?

A jeśli tak, to może dwukrotnie wyższa zawartość kotyniny w grupie III nie bierze się z systemów wentylacyjnych, tylko wiąże się z innymi czynnikami środowiskowymi, co? Wąchanie cudzych spalin? A może żarcie papryki, pomidorów i bakłażanów? A może jakaś bylejaka praca przy osobach palących?

Nigdy w życiu nie paliłam nałogowo (mam ponad 40 lat i na koncie w sumie może pięć papierosów, wypalanych po kawałku z ciekawości), nie lubię siedzieć w dymie ani w przesmrodzonym starymi petami pomieszczeniu, ale denerwuje mnie ta dzika nagonka. Jak zakażemy palaczom palenia w każdym miejscu, to zaczną palić wszystko jedno gdzie (zamiast w palarni – w wc, do którego potem ja będę musiała wejść). Poza tym istnieje cała gama innych ludzkich celowych, zamierzonych i nieniezbędnych zachowań, zagrażających sprawcom i reszcie świata, i nie są one tak zaciekle ścigane. Przykłady: wspinaczka wysokogórska (pamiętacie pogrzeb GOPRowców, co ich lawina porwała, jak ratowali jakichś idiotów?), amatorskie loty, jazda konna dla przyjemności, szybka jazda samochodem (i inne pospolite a niebezpieczne manewry), szybkie zbieganie po schodach i mnogość innych…