Z życia orbitali;-)

Akt I, Scena I i ostatnia

Orbital s:

„Podobasz mi się…”

Orbital p:

„Ty też niczego sobie…”

Orbital s:

„Może byśmy się co nieco… no wiesz…?”

Orbital p:

„…pomieszali?”

Orbital s:

„O, właśnie, po-hy-bry-dy-zuj-my się trochę… Nikt nie patrzy!”

Orbital p:

„Ale co ludzie powiedzą?!”

Orbital p wskakuje na orbital s

(kurtyna)

K O N I E C

pomruk napisał (wytłuszczenie Kornel):

> Otóż nie, wynosi on [kat między wiązaniami OH – przyp. Kornel] ok. 104 stopnie w

> izolowanych cząsteczkach wody. Jest on wynikiem hybrydyzacji orbitali atomów

> tlenu, takie mieszanie się orbitali (hybrydyzacja) daje orbitale kt. mają względem siebie kąt

> ok. 109 stopni. […] Czepiam się, ale serce mi każe 😉



Ja też się przyczepię 😉

Kąt nie jest wynikiem hybrydyzacji takiej lub owakiej. Używamy modelu hybrydyzacji orbitali (na przykład atomowych) do opisu rozkładu gęstości elektronowej wokół jąder.

Taki opis – będący jak wiadomo wynikiem liniowej kombinacji funkcji jest po prostu prosty 😉 i wygodny. Ale równie dobrze orbitale uczestniczące w tworzeniu wiązań mogłyby być opisane jako osobne twory anie złożenie bardziej podstawowych tworów (funkcji).

IMVHO przedstawianie budowy cząsteczek (tak, jak to ma często miejsce w szkole) jako „konieczności” lub „konsekwencji” wynikającej z tego, iż molekuła ma jakąś hybrydyzację, jest stawianiem problemu na głowie.

Kornel

„Kornel: moje podróże”