Zupełnie nieuzasadniony odstrzał

Każde badania naukowe powinny mieć solidne uzasadnienie, szczególnie wtedy, gdy są związane z zabijaniem dziko żyjących zwierząt objętych ochroną. Jako przyczynę zabijania łosi do celów naukowych Pan Ratkiewicz podaje utrzymywanie się populacji łosi w Biebrzańskim Parku Narodowym na stałym poziomie od kilku lat. Takie uzasadnienie jest więcej niż niewystarczające. Każdy student po kursie ekologii wie, że populacja osiąga pewien stabilny, maksymalny poziom liczebności na danym terenie i wynika on po prostu z naturalnej presji środowiska (dostępność pożywienia, drapieżniki, choroby, pasożyty itp.). W ciągu ostatnich 100 lat populacja łosia nad Biebrzą przeszła co najmniej dwa momenty drastycznej redukcji swojej liczebności (bottleneck) z powodu łowiectwa oraz wynikające z tego okresy silnego kojarzenia się w bliskim pokrewieństwie prowadzące do znacznego zmniejszenia różnorodności genetycznej (inbred) odradzającej się populacji. Z obu okresów silnego zmniejszenia liczebności, łoś nad Biebrzą wyszedł cało i oby nie był wystawiany na kolejne próby, bo tym razem mógłby ich nie przetrwać. Najlepszym sposobem na zwiększenie różnorodności genetycznej ustabilizowanej i licznej populacji, i tym samym poprawę jej kondycji, jest pozostawienie jaj pod silną presją selekcji naturalnej, a nie przypadkowy odstrzał. Nawet spadek liczebności populacji nie powinien być od razu przyczynkiem do stosowania odstrzału w celach badawczych. Lepiej przebadać najpierw dokładnie padłe zwierzęta.

Trzeba też podkreślić, że akurat nad Biebrzą duża liczba łosi jest jak najbardziej korzystna, bo spowalnia zarastanie łąk i bagien przez krzewy i drzewa, oraz pozwala utrzymać występującą tutaj populację wilków, bez szkody dla człowieka. Całkowita ochrona łosi sprawia także, że znacznie mniej boją się one ludzi i pozwalają obserwować się ze mniejszego dystansu, co jest bezcenne dla rozwoju turystyki w tym regionie.

Jedyne wytłumaczenie przeprowadzonego odstrzału jakie przychodzi mi do głowy to presja lobby łowieckiego i chęć iluzorycznego zwiększenia wartości naukowej opartych na zabitych łosiach publikacji naukowych.